Bynajmniej

to nie przynajmniej

W artykule chciałbym skupić się na tych mniej moralnych technikach wygrywania w pokera. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że jakiekolwiek oszukiwanie w jakichkolwiek grach jest po prostu złe. Jeżeli będziemy oszukiwać np. znajomych, to nikt z nich nie będzie chciał z nami grać. W turniejach natomiast możemy zostać wykluczeni. Zaznaczyć jednak trzeba przy tym, że oszustwa zdarzały się od kiedy tylko powstały gry. Oszukiwali najlepsi, znani i mniej znani, osoby z półświatka i osoby z rodzin szlacheckich. Tak, James Bond – super szpieg też oszukiwał w kasynach. Wszystko w jednym celu – żeby wygrać. Popatrzmy więc jakie mamy możliwości, żeby skupić się na wygranej.
Jeśli mamy to szczęście i uda nam się przemycić nasze własne karty do gry np. przy spotkaniu z przyjaciółmi to możemy zastosować najprostszą i najlepszą technikę, którą są znaczone karty. Dają nam one pełne pole do popisu – tak jakbyśmy grali w otwarte karty. Trzeba być urodzonym nieudacznikiem, żeby przegrać grę z takim atutem. Inną możliwością, która zresztą jest bardzo popularna jest gra w grupie przeciwko jednej lub kilku osobom. Po prostu gracze zmawiają się, że grają tylko przeciwko wybranym osobom, i ich celem jest ich przegrana. Wtedy ewentualna satysfakcja, czy też łup jest mniejszy, ale zawsze to wygrana. Pewnym rozwiązaniem jest także kamera szpiegowska podczas gry, która pomaga nam śledzić przeciwników co mają w zanadrzu. Daje nam ona o prostu podgląd na to czym dysponuje przeciwnik i ułatwia decyzje co mamy robić. Jeszcze jednym, aczkolwiek najbardziej ryzykownym jest użycie własnych, podobnych kart. Podczas gry po prostu podmieniamy karty na nasze własne, które bardziej pasują. Tutaj trzeba mieć jednak bardzo sprawne ręce i być bardzo czujnym. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wszystkich dużych i jak najbardziej uczciwych wygranych.

kamans 22 sierpnia 2010

Kategorie

Edukacja

Tagi

, , , ,

Podobne artykuły

  • No related posts found

Napisz komentarz